| Niestety powrót
zimowej aury wymusił przerwanie rozpoczętych prac. Gdy tylko pogoda
na to pozwoli generalne porządki będą kontynuowane na ul.
Piłsudskiego (do skrzyżowania z ul. Modrzejowską), pl. 3 Maja.
Kolejno posprzątane zostaną chodniki i ulice należące do miasta -
zbierane będą papiery i inne zanieczyszczenia np. zwierzęce
odchody, zamiatane m.in. pozostałości piachu sypanego
zimą.
Rozpoczęto również sprzątanie miejskich terenów zielonych.
Sukcesywnie pracami objęte będzie Wzgórze Zamkowe, plac 3 Maja,
skwer przy ul. 1 Maja, bulwary wzdłuż rzeki Czarnej Przemszy i
rondo Unii Europejskiej. Wykonywane będą także prace pielęgnacyjne
przy zieleńcach w centrum miasta.
- W
terenie pracują inspektorzy Urzędu Miejskiego sprawdzający
czystość miasta – mówi Zuzanna Kurczek, naczelniczka Wydziału
Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w
Będzinie. - Uzupełniana jest na bieżąco lista zadań niezbędnych
do wykonania w najbliższym czasie. Jedynie kapryśna aura może nam
pokrzyżować plany czyszczenia miasta.  | - Porządek jest
konieczny, musi być czysto – kilkakrotnie podkreśla Krystian Kuzior
pracujący przy sprzątaniu. – My przykładamy się do sprzątania, a
spotyka się takich co przechodzą obok i rzucają śmieci wprost na
chodnik i mówią do nas, że to my mamy po nich sprzątać, bo nam za
to płacą. Nawet uwagi nie ma po co zwracać. Przechodnie chwalą, że
tutaj w centrum jest czysto, ale gorzej na osiedlach, gdzie
sprzątanie nie należy do miasta.
|  | - Dobrze, że jest coraz
czyściej w Będzinie. Teraz będzie ważne, by jak najdłużej utrzymać
ten porządek – mówi Mieczysław Modzelewski, mieszkaniec
Będzina - Z tym jest różnie. Jedni dbają o porządek, a drudzy
rzucają śmieci, gdzie popadnie. Trzeba od najmłodszych lat uczyć,
że czystość, w mieście zależy także od nas,
mieszkańców.
|  | - Bardzo szybko
posprzątano po tej ostrej zimie i widać różnicę. Potrzebna jest
jeszcze świadomość każdego z nas, mieszkańców, bo utrzymanie
czystości zależy też od nas. Po ostatniej zimie zatrważająca była
ilość psich odchodów pozostawionych wszędzie na chodnikach, to
prawdziwa zmora nie tylko w Będzinie, ale prawie w całej Polsce.
Przecież tutaj są pojemniki na odchody, ale pewnie ciężko
przyzwyczaić właścicieli psów, by je wykorzystywali – stwierdza
Marianna Wróblewska. |
Marzena Karolczyk
| |